...z tajemniczym uśmiechem na twarzy pochylił się nad nią i szepnął:
- Masz ochotę na coś baardzo głupiego?
- Hmm...przecież wiesz, że akurat o to nigdy nie musisz pytać...-odrzekła i odwzajemniając uśmiech ufnie podała mu dłoń.
I tak przez resztę upalnej nocy nurkując między kolorowymi plastikowymi kulkami pozwolili sobie oszaleć...w Ogródku Małego Aligatorka :)
...podobnież mężczyznę poznaje się po czynach...
...wydawało mi się, że mam już swoje miejsce...otóż nie...ciepłe i dające poczucie szczęścia uczucie wyparowawszy pozostawiło po sobie jedynie koszmarny uścisk w słonecznym splocie...
cóż...
kiedyś może przestanę kochać się w swoich wyobrażeniach...może w tym o Tobie też...
...czyż można się składać jedynie z uzależnienia od grona osób najbliższych duszy?...i kiedy choć jedna z nich odchodzi, odczuwać nieskończony ból zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz, co w rezultacie doprowadza do ogólnego wyniszczenia i powolnej destrukcji...?
...więc tak leżę...sparaliżowana przez najsmutniejszą chorobę świata...
...niezwykłą, szaleńczą, obsesyjną i bezwarunkową miłość do intrygujących, nieosiągalnych męskich istot...
zgłoszenia proszę przysyłać na maila: fifkaa@o2.pl
...nie znoszę Tu być...
za cicho...mimo, iż kocham ciszę...
za zimno...mimo, iż lubię chłód...
za dużo czasu...mimo, iż uwielbiam go spędzać zatapiając się w myślach...
ale to one sprawiają, że popadam w obłęd...
chociaż?...
lubię w niego popadać...
...kilka ostatnich dni...
....pięć lat życia mniej...
.....setka siwych włosów więcej...
....ale jak zawsze...
...nieudany lot...
..zakończony skokiem...
.na cztery łapy...
...nowy, przerażający lekko rozdział mojego, jakże ostatnio spokojnego życia, został już właściwie w pełni przeze mnie zaakceptowany...co więcej? ogarnęła mnie dziękczynna myśl wobec pomysłodawcy, któremu jeszcze niedawno wyrywałam w myślach włosy z nosa za głupie idee...
...chyba nie będę wyjątkiem wyznając, iż potrzebuję więcej zmian...chcę i pragnę, błagam o zmiany!!...oczywiście takie, jakie sobie wymyślę, a nie te, które według własnego uznania ześle mi złośliwy Pan Los................
...a jakby się nad tym głębiej zastanowić, to czy flaszka dobrej wódki z wyżej wymienioną osobistością mogłaby cokolwiek dopomóc....? ? ?
...przekupić, bądź ułaskawić Los...how?
...dzieci, dzieci..mali czarodzieje...
- gdy płaczą - doprowadzają do granic możności przeżywania bólu
- gdy się śmieją - rozświetlają noc, rozganiają bezczelne chmury zasłaniające Słońce...hipnotyzują usmiechem...w ciągu jednej sekundy potrafią sprawić, że czujemy się szczęśliwi...wzbudzają największą i najsilniejszą miłość, jaką jest w stanie wycisnąć z siebie człowiek
...niezwykła umiejętność...
...krąży wokół mych myśli...muskając je skrzydełek lekkim powiewem...
- Jeśli usiądziesz na mej dłoni, zmuchnę z ciebie pyłek...i zamknę w jej wnętrzu, byś już nie mógł odlecieć...
...co zrobisz?
...miewam znów koszmarne myśli i napady mrocznych scenariuszy...prześladują mnie zewsząd...czają się...atakują...
...nie radzę sobie z nimi
...ale muszę sobie radzić
...sama
......sama
.........sama
...modlę się w ciszy
błagam
......dajcie mi spokój
..szyderczo się śmieją
....wykrzywiając
...nieludzkie
..twarze
...przyszły cichutko nocą, gdy zapadałam w sen...do ciemnego pokoju na palcach nagich stóp się wkradły i bezszelestnie wsunęły pod ciepłą kołdrę
..."ciiiiiii"...uciszając się wzajemnie przykładały do różowych ust paluszki małe...zbyt małe, by delikatny chichot nie mógł sie zza nich wydostać...
...słodkie i niewinne
...udałam, że śpię, by nie psuć im zabawy
...a one?
...opowiedziały szeptem swoje najcudowniejsze chwile...przenosząc mnie do tych miejsc i zdarzeń,
które schowałam dawno w zakamarkach pamięci
...wróciłam tam
...spłynęły ciepłe łzy
...zasnęłam wtulona
....................w pachnące rumiankiem wspomnienia
...zabiłam dziś Calvina...
tak po prostu...
szybko...
bez krwi...
bez bólu...
bez wyrzutów...
...pojawił sie nagle...skąd przyszedł - nie wiem...
może spadł na chwilę z nieba , by dać skrzydłom odpocząć...
miał piękne piwne oczy, które nieustannie się śmiały...
uśmiech kuszący, kryjący tajemnic setki...
skradłam obraz tych chwil kilku i skryłam w duszy przed światem...
na moich ustach - smak nieśmiertelności
a na mych dłoniach...tylko srebrny pył pozostał...